Niestety w sobotę wszystko zepsułam i znów nie mogę się ogarnąć . Jak zrobiłam jeden krok do przodu to teraz mam trzy kroki do tyłu. Jestem żałosna. Nienawidzę siebie za to że jedzenie ma nade mną kontrolę a przecież powinno być odwrotnie . Nie wiem co teraz , już zaraz koniec stycznia a ja stoję w tym samym miejscu . :(
Witajcie zaczynam odchudzanie na 100 % od dziś . Waga niestety 108.4 kg . Jeszcze dzisiaj nic nie zjadłam ale wieczorem zjem sobie jakąś kanapkę i dzień zleci . Chciałam dzisiaj zrobić sobie prawie głodówkę aby pokonać głód psychiczny by z kolejnymi dniami szło mi lepiej . Nie wiem ile będę jadła dziennie ale myślę że do 1200 kcal . Mój pierwszy cel to do 1 lipca 99.9 kg zobaczyć , więc myślę że to jest realne do zrobienia dwa miesiące . Właśnie chce na razie się skupić na walce z własnym umysłem który myśli praktycznie tylko o jedzeniu a później wezmę się za ćwiczenia, choć postaram się pomału wdrażać je teraz. Trzymajcie kciuki :)

Co było, minęło, musisz wziąć się w garść i zacząć od początku! Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem :) Wierzę w Ciebie ♥ I wcale nie jesteś beznadziejna! Każdemu się zdarzają porażki :)
OdpowiedzUsuńwczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj - to dar losu. a dary losu są po to, by się nimi cieszyć ;)
OdpowiedzUsuńhttps://jaksieje.blogspot.com/
Bierz się w garść i do przodu. Każdej z nas zdarzają się takie chwile. Teraz wstań i idź dalej!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki
Trufla
niczymmotyl.blogspot.com